Mgła wisi już od 13 dni. Od tego czasu nie ma prądu, bieżącej wody i jakiegokolwiek zasięgu. Z początku wydawało się to tylko dziwnym zjawiskiem pogodowym, ciekawostką z programów telewizyjnych. Lecz mgła nie przeszła. Coś się w niej pojawiło. Ludzie zaczęli znikać, w mgle pojawiały się dziwne sylwetki. Coś jak ludzie ubrani w skafandry ochronne. Nikt nie widział ich z bliska. Nikt z wyjątkiem byłego przywódcy grupy. Głupia sprawa...
Chcieliśmy się jakoś zorganizować, mieć większe szanse na przeżycie, szanse na dowiedzenie się czegokolwiek o tym co się dzieje. Popełnił samobójstwo. Nad swoim ciałem zapisał iż widział ich z bliska. Pozostawił po sobie jednak kilka haskich, co okazało się pomocne, gdyż właśnie zaczął padać śnieg. Przez kilka dni śnieg osadzał się na trawnikach. Sól, piasek, samotni obywatele z puszkami aerozoli w formacie miotaczy ognia dawali radę oczyszczać drogi. Ale śniegu było coraz więcej, a ludzi coraz mniej. Niektórzy połączyli się w małe grupy starające się wydostać z miasta. Zapisywali swą drogę na ścianach i ulicach, aby ludzie mogli podążyć ich śladem. Przez chwilę sam byłem z "Zielonymi", lecz odeszłem od nich kilka dni przed ich upadkiem. Najlepiej radzili sobie "Niebiescy". Dobrze przygotowani, zwięzłe i pomocne zapiski. Ostatnia wiadomość to niedokończona data, zaraz obok dużej plamy krwi. Ich inicjatywę przejęli "Czerwoni", lecz nie są już tacy dobrzy. Z tego zapomnianego, zamrożonego fragmentu świata, pozostała jedynie garstka niezależnych ludzi, dwie grupy szukające wyjścia i bandyci.
Cudem udało mi się znaleźć w jakimś bloku działający laptop. Odkryłem też że w okolicach starego basenu, w każdą środę od 5:42 do 22:20 można złapać znośny zasięg internetowy. Boję się jednak tam chodzić. I przed mgłą myło tam niebezpiecznie. Kilka razy złapałem pojedyńczych ludzi nadająych przez radia. Podobno mgła ciągnie się nawet wiele kilometrów od ostatnich domów przedmieści. Wszystko to przypomina The Mist pomieszane z "Norweskim S.T.A.L.K.E.R.E.M.". Or something.
Robi się niepokojąco.







:>
Skoro to jest Arto, to kim jest ten arto, który nie jest arto?
--
LOLOLOLOLOLOL COMEDY
--
Gamer Forever
MOTIVATE ME!
--
LOLOLOLOLOLOL COMEDY
--
Gamer Forever
--
--And then they saw pink elephants flying in the sky, drawing strange signs to colourful clouds with their candypens--
Previous PageNext Page